Jeżeli natomiast chodzi o tłumaczy niezależnych, ich ceny są o kilkadziesiąt procent niższe od agencji tłumaczeniowych. Jest też między nimi znacznie więcej osób zarówno wysokokwalifikowanych, jak i ludzi przypadkowych, którym brakuje doświadczenia w tej profesji.
Ponadto samodzielni tłumacze najczęściej nie wykonują korekty tekstu, zaś ilość języków w ofercie nie przekracza dwóch. Wykonanie pilnego zlecenia jest ograniczone czasem pracy jednej osoby, a ponieważ często są to tłumacze nie prowadzący działalności gospodarczej - zamiast faktury VAT wystawiane są rachunki do umów cywilnoprawnych, co nie zawsze jest aprobowane przez klienta.
Warto również w tym miejscu dodać kilka uwag na temat osób określanych mianem native speaker, czyli tłumaczy pochodzących z krajów, w których ich język jest językiem narodowym - w przypadku j. angielskiego będą to m.in. Brytyjczycy czy Amerykanie. Znawcy tematu twierdzą, iż doskonałe opanowanie dwóch języków - źródłowego i docelowego - niekoniecznie gwarantuje dobry przekład. Jako najważniejszą umiejętność wskazuje się wypracowany w odpowiednim stopniu rodzaj automatyzmu i swobody w poruszaniu się między językami. Właśnie ta cecha uznawana jest za decydującą o profesjonalizmie tłumacza, także przysięgłego.